niedziela, 26 listopada 2006

Thank U…

W Takich chwilach ja ta dzisiejsza nie można powiedzieć nic innego jak tylko dziękuję Ci. A jest, za co. Za to, że:

- znosisz mnie każdego dnia,

- wspierasz nawet, gdy jest beznadziejnie,

- jesteś inny niż wszyscy wokół,

- wiesz, czego pragnę,

- potrafisz mnie pocieszać,

- kochasz mnie tak jak ja ciebie,

- potrafisz milczeć razem ze mną,

- nie naciskasz, gdy wiesz, że potrzebuje chwili, by w końcu się przemóc i wygadać,

- motywujesz do działania,

- jesteś moim wsparciem,

- czuję się przy Tobie bezpieczna,

- potrafisz ze mną marzyć,

- nie chcesz mnie zranić,

- nawet, gdy jesteś zmęczony znajdujesz chwilkę by pogadać,

- rozumiesz, że miewam czasem gorszy dzień,

- nie starasz się za wszelką cenę mnie zmienić,

- kochasz mnie bezinteresownie,

- pojawiasz się zawsze wtedy, kiedy Cię potrzebuje,

- na koniec za to, że jesteś.

Tak wymieniać mogłabym bez końca i na pewno jest wiele ważnych niewypowiedzianych myśli. Mam nadzieję, że mimo wszystko ty kochanie to wiesz. Ja z każdym dniem coraz bardziej rozumiem, jaką jestem szczęściarą i nie chce się zamienić z nikim. Jestem po prostu zakochana i każdego ranka to uczucie odkrywam na nowo i za każdym razem jest ono silniejsze i nikt tego nie zmieni. I poza tym mam gdzieś to, co inni znowu powiedzą o tej notce o na po prostu mówi o tym, co czuje i nic na to nie poradzę, że takie uczucie ostatnio w mojej duszy ciągle gra.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz