wtorek, 12 sierpnia 2008

Tralala tytuł mam Ja...

Sporo się działo nawet nie wiem, od czego zacząć. Na pewno od tego, iż zaliczyłam drugi rok pokonałam prof. Bloka i jestem dumną studentką 3 roku. Ale to był stres nigdy chyba nie zapomnę tego egzaminu i strachu, który mi wówczas towarzyszył. Jednak to już wszystko za mną. Kolejnym przełomowym i ważnym momentem były moje praktyki zawodowe vel studenckie. Naprawdę miałam ogromne szczęście, że trafiłam tam gdzie trafiłam i że mogłam pracować z tak wspaniałymi ludźmi, przez co niestety te 3 tygodnie minęły w oka mgnieniu i powiem, że trochę za tym tęsknie. Nie przeszkadzało mi to, że musiałam wstać o 6 aby dojechać tam na 7 jednak atmosfera wszystko mi wynagrodziła. Nie było żadnego parzenia kawy na 100 sposobów robienia tylko i wyłącznie ksera czy wypisywania kopert tak jak mnie, co niektórzy straszyli. Zajmowałam się naprawdę tym, czym miałam i dzięki temu sporo się nauczyła i wykonywałam wszystkie czynności z wielką przyjemnością. Na pożegnanie już zaklepałam sobie miejsce na praktykę za 2 latka. Na koniec przyniosłam jeszcze pyszne ciasto więc sobie z babkami zrobiłyśmy mała wyżerkę. Potem były moje imieninki i wyjazd na zapracowane wakacje niestety tylko z rodzicami, bo mój stwór nie ma urlopu, bo został sam w pracy. Może odbijemy to sobie jakoś we wrześniu. Tak poza tym czas leci tak jakoś szybko, co prawda mam jeszcze 1,5 miesiąca wakacji, ale tak nie dawno było 3 miesiące. U nas wszystko w jak najlepszym porządku, co prawda mam czasami dość mojego potwora, ale to tylko czasowe moje fanaberie z powodu braku humoru. Trzeba przyznać, że pogoda za oknem nie zachęca do uśmiechu na twarzy. To tak na szybko w skrócie.

piątek, 8 sierpnia 2008

Już, już tylko wena musi przyjść...

Napiszę coś już niedługo, bo dużo się wydarzyło. My nadal w sobie zakochani, ja już studentka 3 roku. Więc już za momencik wrócę z nową energią z naładowanymi akumulatorkami po wypadzie w góry.