wtorek, 21 listopada 2006

Mam wszystko w tyle. Są w życiu takie chwile…

No właśnie i ja mam dziś tę chwilę, że mam ochotę krzyczeć słowa Chylińskiej „kiedy powiem sobie dość”. I tak też się czuje mam wszystkiego serdecznie dość. Wysiadam. Nienawidzę: filozofii, ćwiczeń z myśli politycznej, niektórych wykładowców, pewnych osób z roku, książki pt. „Historia doktryn politycznych i prawnych”, siebie, ludzi w autobusie i wielu innych rzeczy. Mam ochotę krzyczeć ze złości. Nie znoszę tej bezustannej monotonii życia. Dusze się już w tym wszystkim, nie wiem, dlaczego ten świat tak pędzi jak oszalały. Kurcze gdzie się wszyscy tak śpieszą. Ja chce w końcu się zatrzymać nacieszyć się tym, co mam. Bo jeśli nie zrobię tego teraz, to kiedy??? Jak dobrze, że nie jestem jakaś słaba psychicznie bo już bym dawno popadła w depresje a tak to sobie tylko ponarzekam i zaraz mi cała złość odpłynie i wrócę do swojej szarej rzeczywistości. Dlaczego za oknem pada deszcz a do tego widok stał się przygnębiająco smutny??? Czy przez cały rok nie może być wiosny lub lata? Chciałabym mieszkać w strefie podzwrotnikowej, gdzie rosną wiecznie zielone drzewa, gdzie nie nastaje jesienna szaruga. Czy ja, aż tak dużo wymagam? Mam ochotę dalej krzyczeć „odejdę cicho, bo tak chce i ja wiem, że będę wtedy sama nikt nawet nie obejrzy się i ja wiem, że będzie wtedy cicho”. Już jest lepiej trochę mi ulżyło, ale na jak długo sama nie wiem. W razie, czego mogę zawsze na nowo sobie pokrzyczeć. Jak dobrze czasem z siebie wyrzucić złość i nie kumulować w sobie tylu negatywnych emocji. Teraz mogę wręcz śpiewać z radości. Jednak z pomocą musiał przyjść kawałek czegoś czekoladowego i muzyka, która mnie odpręża. Na pewno potem dołączy się do tego moja druga połowa, ale musze na to jeszcze trochę poczekać. Jak narazie radzę sobie jak mogę. Trochę mnie podłamuje fakt, że z moim uchem nadal nie jest wszystko w porządku. Denerwujące jest to, iż wiem, że sama sobie z tym nie poradzę, jednakże skierowanie do laryngologa leży na szafce trzeba tylko teraz znaleźć chwile czasu. Nie będzie to jednak łatwe i znów chce się krzyczeć „ niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, bo wysiadam przez życie nie chce gnać bez tchu”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz