- Mamo, mamo chyba mi urosła klatka piersiowa?!
- Córeczko to jest normalne każda dziewczynka przechodzi to prędzej czy później.
- Mamo, ale Elka z 6b jest całkiem płaska.
- Bo widocznie ona ma jeszcze na to czas ponieważ każdy ma swój wewnętrzny zegar biologiczny.
- Mamo a czy to znaczy, że jestem już dorosła?
- No… dorosła może jeszcze nie, jednak małymi kroczkami zbliżasz się do tego etapu.
Jej jak dawno temu zadawałam sobie tak nurtujące pytania. Wtedy były one dla mnie wręcz nie do rozwiązania jakby z kosmosu. W końcu jeszcze nie znałam języka mojego ciała i nie byłam świadoma tych wszystkich przemian, które wówczas zachodziły. A jak to wygląda teraz? Czy już mi się udało poznać całą siebie? Wydaje mi się, że jednak nie, ponieważ człowiek poznaje siebie i swoje ciało przez całe życie. Jeszcze troszkę i będę musiała pogodzić się z faktem posiadania pierwszych zmarszczek koło oczu, przez co będę musiała nauczyć się na nowo potrzeb mojej twarzy i skóry. Ale to, kiedy stanę się kobietą??? Czy jak nadchodzi ta chwila, ten moment to to się po prostu tak wie i już??? A może jestem nią od momentu, gdy osiągnęłam pełnoletność??? Mówi się również, że pełnie kobiecości uzyskuje się po urodzeniu dziecka. I tutaj wynika pewien problem: ja nie posiadam dziecka. Czy to znaczy, że nie mam czuć się kobietą? A może zaczynamy się nią czuć, gdy inni dostrzegą w nas pierwiastek kobiecości. Gdy w oczach najbliższych widzimy zalążki budzącej się natury kobiecej? Ile to jeszcze jest pytań, na które nie znam odpowiedzi. Jednak na pewno w jakimś stopniu czuje się kobietą. Codziennie chce ładnie wyglądać dla świata a w szczególności dla moich najbliższych. Co do zachowania to nie zawsze bywa one odpowiednie do mojego wieku ale dobrze czasem potrafić rozbawić tłum bo i tak już za dużo jest ponuraków naszym społeczeństwie. Czuje, iż dopada mnie depresja jesienna i zaczynam przechodzić kryzys osobowości. Przykładem może być fakt, że rano po wstaniu i spojrzeniu w lustro odwróciłam się i nie chciałam już w nie spojrzeć. Ostatnio też odjęto mi lata i znów byłam dzieckiem tylko, że wówczas zabrakło już miejsca na poważna osobę, która tak naprawdę staram się być.
- Dziecko czy ty masz prawo jazdy, że wsiadasz za kierownice?
- (pomyślałam, iż to jest głupie pytanie i to, że posiadam prawo jazdy od ponad pół roku mówi samo za siebie) Ależ oczywiście, że mam
- Bo dziecko wyglądasz tak młodo. Myślałam, że masz 15-naście lat.
-(w tym momencie kielich goryczy pękł) To się pani stanowczo pomyliła, bo mam 19-naście lat.
I jak tu można czuć się dorosło, kiedy na każdym kroku cię odmładzają. Z pewnością będę się z tego cieszyć za kilka lat, gdy zacznę sama sobie odejmować lata. Ale jak na razie chce w końcu stać się dorosła kobieta!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz