No i d..... jasna wyszła. Jak ktoś ma pecha to całkowitego. Jednak mnie nie chcieli na tym stażu. Dlaczego przecież miła i zrównoważona na rozmowie byłam. A że pierwszy raz składałam papiery to co to ich obchodzi, w końcu liczy się czas starania czy umiejętności??? W takim razie zostaje plan awaryjny i w czerwcu składam papiery na drugi kierunek dziennie (tylko teraz trzymać kciuki mocniej, w kóncu gdzieś musi mi się poszczęścić).
Ileż to razy mi czegoś odmawiano, choć miła i zrównoważona byłam... Pierwsze koty za płoty, potem już jest tylko lepiej.
OdpowiedzUsuństaż? cos mię się świergoli, nic juz nie wiem.
OdpowiedzUsuńweź no przybliż nieco swoje zapędy zawodowe, bom niekumata.
Foksal -> tak starałam się o staż w urzędzie miasta. Ponieważ oni organizują co roku letnią i jesienną edycję stażu (trwa on 3 miesiące po 18 godzin tygodniowo i jest on odpłatny). Chciałam iść na tego typu stać ponieważ jestem na 3 roku i zawsze byłoby to jakieś doświadczenie zawodowe do mojego przyszłego CV, a egzaminy swoją drogą ten najważniejszy i najcięższy 15 czerwca ( buuuu)
OdpowiedzUsuńKotmalgdalena -> dziś okazało się, że jeszcze nie wszystko stracone, bo zadzwonili do mnie z innego wydziału i zaprosili na rozmowę na czwartek ( teraz to ja im takie kity powciskam, żeby tylko mnie zatrudnili).
OdpowiedzUsuńweź, każdy urząd miasta to jedna wielka klika, nie masz czego żałować :)
OdpowiedzUsuńfoksal -> Ale jak już nie doświadczenie to dorobiłabym sobie do życia studenckiego ( bo to w końcu tylko 18 godzin i potem zwrot podatku, bo umowa zlecenie);)
OdpowiedzUsuńO widzisz, mówiłam że potem tylko lepiej :D
OdpowiedzUsuń