"Ludzie są po to, żeby żyć i tańczyć
Ludzie są po to, żeby mogli walczyć
Ludzie są i nie będą nigdy lepsi
Ludzie są..."
No właśnie jacy tak naprawdę jesteśmy? Tego nie wie nikt.
Ludź to taki człek trudny do scharakteryzowania.
Ja na co dzień walczę z ludzką bezmyślnością i niestety wiecznie ponoszę sromotną klęskę.
Czy tak musi być?
W autobusie, na ulicy, w sklepie, na uczelnie i gdzie tylko można się dostać.
Czy naprawdę człowiek człowiekowi wilkiem?
Zero uprzejmości, życzliwości o tolerancji wolę w ogóle nie wspominać.
Jednak nie mogę zapominać, że są na tym świecie ludzie anioły.
Oni wysłuchają, zrozumieją, pocieszą albo z Tobą pomilczą.
Ale głupoty pozostałych nie zdzierżę chociażby w autobusie.
Gdzie pierdyknięty do granic możliwości pan kierowca nie włączy ogrzewania chociaż jest zimno i ludzie się trzęsą jak osiki na wietrze,
a nie do końca rozwinięte małolaty dodatkowo otwierają okna, to przecież
jakaś paranoja.
Oczywiście trafia się na lepszych kierowców, którzy nie zabiorą ludzi z przystanku,
bo nie wskoczyłeś pod autobus, żeby zakomunikować, że akurat miało
się ochotę nim pojechać.
Czasem brak sił. Do tego mam dość polityków chociaż wedle mojego kierunków studiów powinnam się nimi pilnie "zajmować".
Oj ciężkie jest życie gdy dodatkowo za oknem taka pogoda, że deprecha sama
przychodzi, chociaż że jej się wcale nie zapraszało.
Chyba wyjadę w jakieś tropiki, bo tam podobno przyjaźnie nastawieni ludzie żyją.
Na razie jednak pocieszę się czekoladą z migdałami mniam.
Ludzie są po to, żeby mogli walczyć
Ludzie są i nie będą nigdy lepsi
Ludzie są..."
No właśnie jacy tak naprawdę jesteśmy? Tego nie wie nikt.
Ludź to taki człek trudny do scharakteryzowania.
Ja na co dzień walczę z ludzką bezmyślnością i niestety wiecznie ponoszę sromotną klęskę.
Czy tak musi być?
W autobusie, na ulicy, w sklepie, na uczelnie i gdzie tylko można się dostać.
Czy naprawdę człowiek człowiekowi wilkiem?
Zero uprzejmości, życzliwości o tolerancji wolę w ogóle nie wspominać.
Jednak nie mogę zapominać, że są na tym świecie ludzie anioły.
Oni wysłuchają, zrozumieją, pocieszą albo z Tobą pomilczą.
Ale głupoty pozostałych nie zdzierżę chociażby w autobusie.
Gdzie pierdyknięty do granic możliwości pan kierowca nie włączy ogrzewania chociaż jest zimno i ludzie się trzęsą jak osiki na wietrze,
a nie do końca rozwinięte małolaty dodatkowo otwierają okna, to przecież
jakaś paranoja.
Oczywiście trafia się na lepszych kierowców, którzy nie zabiorą ludzi z przystanku,
bo nie wskoczyłeś pod autobus, żeby zakomunikować, że akurat miało
się ochotę nim pojechać.
Czasem brak sił. Do tego mam dość polityków chociaż wedle mojego kierunków studiów powinnam się nimi pilnie "zajmować".
Oj ciężkie jest życie gdy dodatkowo za oknem taka pogoda, że deprecha sama
przychodzi, chociaż że jej się wcale nie zapraszało.
Chyba wyjadę w jakieś tropiki, bo tam podobno przyjaźnie nastawieni ludzie żyją.
Na razie jednak pocieszę się czekoladą z migdałami mniam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz