piątek, 15 lutego 2008

Czy to jeszcze jest jakieś święto czy jedna wielka reklama???

Niestety po wczorajszym dniu nachodzą mnie różne myśli niestety przeważają te negatywne. Niby święto jak najbardziej radosne, romantyczne a Ja jakoś tego zupełnie nie odczuwałam. Faktycznie były piękne kwiaty słowa kocham czekoladki no i co z tego. Ja od moje połówki słyszę słowo kocham średnio 10 razy dziennie, jeśli nie więcej nie zależnie czy są Walentynki czy zwyczajny szary dzień, czy jestem miła i kochana czy chodząca złośnica i zołza. A ten dzień to istne szaleństwo nagle wszyscy się kochają, chociaż przez pozostałe dni roku zachowują się jak pies z kotem. Wnioskuje, że wtedy wyznanie miłości jest jakieś zakłamane, bo jak inaczej można nazwać sytuacje, gdy słyszy się piękne wyznania miłosne a za 24 godzinny nastają już wieczne ciche dni. Jednak wczoraj był już istny szał, jakiego nigdy nie widziałam np. chcieliśmy iść do kina, ale kto da wiarę, że już o 10 rano w Poznaniu nie było ani jednego wolnego miejsca dodam, iż sytuacja powtórzyła się w 4 dużych kinach może to nagły wybuch uczyć wśród poznaniaków, ale żeby nawet bajki animowane o 13 były wykupione??? Drugi nietypowy fakt był taki, że jeśli już nie film to chcieliśmy iść na pizzę oczywiście ku naszemu zdziwieniu wszystko pozajmowane brak wolnych miejsc do nieokreślonej godziny no to nie zostało nam nic innego jak kupienie pizzy na wynos i romantyczne jej spożycie przy oglądaniu poraz setny „Nigdy w życiu”, bo oczywiście w TV nikt nie pomyśli by puścić inne filmy dla zakochanych. I jak ja po takich przeżyciach mogę nazwać Walentynki jakiś wyjątkowym dniem skoro spędziłam go praktycznie jak inne dni, bo wszędzie odsyłali mnie z kwitkiem. No, chociaż na osłodę życia dostałam piękny wiosenny bukiet z żółtymi tulipanami, różami i innymi bajerami, bo w końcu ciągle narzekam mojemu mężczyźnie, że brak mi słońca no to się chłop dla mnie postarał. No to się wyżaliłam, bo wczoraj byłam nieźle zagotowana. Ale do kina i tak pójdziemy i te „27 sukienek” i tak obejrzę i nikt mnie nie powstrzyma.

"mój bukiecik"-teraz mam swoją prywatna wiosnę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz