czwartek, 16 listopada 2006

Już 5 miesięcy męczysz się ze mną kochanie:).

Dziś mamy dzień wyjątkowy, ponieważ mija kolejny miesiąc, kiedy to mój chłopak wytrzymał ze mną lub ja z nim, jak kto woli to interpretować. Pięć miesięcy to już jest jakiś dłuższy okres czasu. Na pewno udało nam się poznać w jakimś stopniu. Wiadomo, że nie wiemy o sobie wszystkiego, ale to dobrze, bo zawsze jest jakieś nowe przeżycie, gdy dostrzegamy jakieś nowe cechy u drugiej osoby. Z mojego punktu widzenia dostrzegam same wzloty, upadków żadnych nie odnotowałam. Panuje pełna harmonia no może czasem gorsze dni miewam, ale staram się z tym walczyć jednak niestety wszystkich moich cech charakteru poprawić się nie da. Nie posiadam z tego powodu wyrzutów sumienia, bo nikt nie jest w końcu idealny i moja druga połowa też czasem potrafi doprowadzić mnie do chwilowego zdenerwowania, ale jednakże jak miło jest się potem popieszczoszyć. W sumie, jeśli chodzi o nasz związek i relacje między nami to nie mogę narzekać wręcz się cieszę, iż jest tak dobrze i że nie ma np. cichych dni lub, że kłócimy się o byle głupstwo. Nasze wymiany zdań raczej są bardziej brane na wesoło i jak nawet któreś się obraża to tylko na chwile i to bardziej na żarty niż na poważnie i to jest w tym wszystkim cudowne. Kocham cię za to, jaki jesteś i za to, że w ogóle jesteś. Nawet przez momencik nie pomyślałam żeby wymienić cię na lepszy model, bo uważam, że lepszego po prostu nie ma. Dziękuję ci za to, że ze mam jesteś za to, że wczoraj ze mną byłeś i za wszystko, co dobre, co mnie do tej pory spotkało dzięki Tobie. Jesteś moim promykiem nadziei, co oświetla każdy mój dzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz