piątek, 15 maja 2009

Panika...

Czas zabunkrować się wśród notatek. Właśnie zaczęłam je kompletować i biurka nie widać. Przeraża mnie sam ogrom materiału i te stosy. A teraz najważniejsze by to sprawnie opanować. Normalnie aż strach się bać. A za półtora tygodnia pierwsze dwa egzaminy. Dlatego mam dwie opcje usiąść i zacząć ryczeć nad swym losem albo spiąć pośladki i czytać, czytać, czytać do upadłego. W sumie nie wiem co lepsze.
Poza tym w końcu zgadłam zagadkę u Foksal jako pierwsza jupi:) Mogę być z siebie dumna. Z tego powodu zasłużyłam na herbatkę jabłkowo-cynamonową:)

Co do moje pozostałej sfery egzystencji to mam duże rozterki sercowo-uczuciowe i nie wiem czy 3 lata to już po prostu nie czyste przywiązanie. Nic pozostaje mi jeszcze nad tym trochę podumać, bo zepsuć coś jest łatwo a gorzej potem to odbudować.

A moje new rolki leża i czekają na lepsze czasy...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz